Mam dylemat i ciekaw jestem Waszych opinii. Planuję małe zmiany w salonie i zastanawiam się, czy nie pójść w coś mniej standardowego niż zwykłe malowanie sufitu. Sufity napinane wydają się ciekawą alternatywą, ale nie wiem, czy to nie jest bardziej efektowny gadżet niż praktyczne rozwiązanie. Z jednej strony podoba mi się ich gładka powierzchnia i możliwość dopasowania do wnętrza, z drugiej nie mam pewności, czy to się nie znudzi po czasie. Przeglądając różne realizacje trafiłem na
sufit napinany w salonie i muszę przyznać, że wygląda to naprawdę dobrze. Czy ktoś też rozważał takie rozwiązanie u siebie? Jakie macie odczucia – bardziej praktyczne czy raczej dekoracyjne?